Yarosh Organ Trio – Yarosh Organ Trio

2016
Cover : Yarosh Organ Trio – Yarosh Organ Trio

Recenzja Rafała Garszczyńskiego dla Jazz Press:

Fantastycznie, że jeszcze albo jak wolicie, ciągle ktoś tak gra. Fantastycznie również, że ludzie chcą takiej muzyki słuchać. Sam jeszcze na koncert zespołu nie trafiłem, ale znam kilka niezwykle przychylnych relacji pochodzących od ludzi, którzy zdecydowanie wiedzą, co mówią i nie rzucają słów na wiatr.

Liderem zespołu Yarosh Organ Trio jest Przemysław Jarosz, perkusista związany z wrocławskim środowiskiem muzycznym, choć jego nazwisko w żaden sposób nie jest wyróżnione na okładce. Owo liderowanie wynika przede wszystkim z tego, że wszystkie zapisane na krążku kompozycje są jego autorstwa. Drobną sugestię odnajdziemy oczywiście również w nazwie zespołu.

Album został zarejestrowany przypuszczalnie w czasie koncertu w Regionalnym Centrum Kultury Im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu, choć nagranie live sugerują jedynie skromnie potraktowane oklaski publiczności w końcówce ostatniego utworu. Poza tym realizacja ma charakter studyjny, być może więc oklaski dodano później? To jednak tylko ciekawostka techniczna nie mająca wpływu na ocenę muzyki. Album, tak jak wszystkie nagrania wrocławskiej V-Records zrealizowany jest niezwykle profesjonalnie.

„Yarosh Organ Trio” ma w zasadzie dwa oblicza – taką trochę analogową stronę A i stronę B. Linię podziału wyznacza ciekawa saksofonowa opowieść Tomasza Pruchnickiego, którą rozpoczyna się utwór „Long Dream”. Pierwsza połowa albumu, to świetnie pomyślany jazzowy mainstream, żywcem wyjęty z okresu, kiedy organy Hammonda przeżywały swój złoty okres w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Ten fragment albumu spokojnie mógł zostać nagrany w studiu Rudy Van Geldera i umieszczony w katalogu amerykańskich wytwórni obok nagrań Jimmy McGriffa, Jacka McDuffa, Larry Younga, czy Jimmy Smitha. Może nawet najbliżej Larry Younga.

Kompozycje z których składa się druga część albumu są nieco luźniejsze w formie i ich właściwe odczytanie wymaga od słuchacza nieco więcej skupienia. To z pewnością granie nieco bardziej współczesne, niż to, co możemy usłyszeć na najlepszych płytach składów Hammond-saksofon-perkusja sprzed pół wieku. W tych klasycznych składach często pojawiała się również hard-bopowa gitara, czego najlepszym przykładem są choćby nagrania Pata Martino z Sonny Stittem. Być może dodanie do składu gitary jest dobrym pomysłem na rozwój tego niezwykle obiecującego zespołu stworzonego przez muzyków znanych dotąd raczej z udziału w sesjach nagraniowych kolegów z bardziej znanymi nazwiskami?

Przemysław Jarosz okazuje się być nad wyraz kompetentnym liderem zespołu, biorąc na siebie odpowiedzialność za napisanie ciekawego muzycznie materiału i skutecznie powstrzymując się od nadmiernej ilości wirtuozerskich solówek, co jest częstą przypadłością występujących w roli muzycznych liderów muzyków grających na perkusji. Yarosh Organ Trio to projekt demokratyczny, zrównoważony, dający szansę wszystkim muzykom na zagranie dla zespołu i odrobinę osobistej wypowiedzi. Wszyscy mają wiele ciekawych nut do zagrania, więc w rezultacie powstał niezwykle ciekawy album, a ja nie mogę doczekać się okazji posłuchania na żywo tego niezwykle obiecującego zespołu.

RadioJAZZ.FM poleca!
Rafał Garszczyński

 

  • 1Skippin'
  • 2Summer Trip
  • 3Kołysanka
  • 4Ballad
  • 5Long dream
  • 6Before
  • 7Impresja
  • 8Trójmiar
Ten wpis został opublikowany w Bez kategorii . Zakładka permalink .